Dzbanek z podgrzewaczem

Dzbanek z podgrzewaczem

Podziel się

ZNAJDZIESZ NAS:
Więcej dowiesz się z naszego przewodnika

Dzbanek z podgrzewaczem-poradnik Westwing

Jedna z najpiękniejszych baśni Hansa Christiana Andersena opowiada o Bzowej Czarodziejce. Pewnego dnia mały chłopiec przemacza sobie nóżki na spacerze. Jego mama postanawia jak najszybciej rozgrzać malca i parzy w imbryku aromatyczną, bzową herbatę. Chłopcu śni się, że z porcelanowego naczynia wyrasta ogromny krzak bzu, na którym siedzi malutka bajarka - Bzowa Babuleńka. Dla słynnego pisarza imbryk okazał się natchnieniem do napisania niezwykłej historii. Dla współczesnych designerów pozostaje inspiracją zarówno do tworzenia niebanalnych herbacianych serwisów, jak i ciekawych projektów artystycznych.

Jednym z nich jest intrygujący neon semaforowy, który niegdyś reklamował katowicką herbaciarnię „Randia”. Barwny neonowy dzbanek został zrekonstruowany i po trzydziestu pięciu latach ponownie „bucha” wesołymi obłokami pary. Chociaż to tylko nieskomplikowana animacja, katowiczanie są zachwyceni. Trudno wytłumaczyć ogromną sympatię, jaką wielu ludzi darzy imbryki. Być może naczynia te kojarzą się im z domowym ciepłem? A może to zasługa ich uroczego designu? Jednym z najbardziej lubianych modeli, który zachwyca wzornictwem jest obecnie dzbanek z podgrzewaczem.

Od Chin do Holandii

Zanim sercami herbaciarzy zawładnął dzbanek z pogrzewaczem, stosowano klasyczne imbryki. Naczynia te pojawiły się w Europie w 1610 roku wraz z pierwszymi transportami herbaty z Chin. Tamtejsze dzbanki miały charakterystyczne pękate kształty i były wykonane z kamionki. Europejscy artyści zauroczeni powiewem egzotyki, czym prędzej postanowili imitować chińską masę oraz formy naczyń. Ciekawe, jak wielki byłby ich zachwyt gdyby poznali współczesny dzbanek z podgrzewaczem? Musiano się jednak zadowolić chińskim wzornictwem, choć wielu  twierdzi, że nie ma ono sobie równych. Najsłynniejszym artystą odwzorowującym chińskie oryginały był Holender, nazywający sam siebie „wypiekaczem imbryków”, Ary de Milde. Dziś jedno z jego dzieł można oglądać we wnętrzach wilanowskiego muzeum.

Jaki dzbanek z podgrzewaczem?

Dzbanek z podgrzewaczem jest nie tylko efektowny, ale i praktyczny. Naczynie stawia się na specjalnym stojaku wyposażonym w miejsce na tea-light. Dzięki płomieniowi świecy herbata, kawa, czy kakao mogą zachować ciepło i niepowtarzalny aromat przez długi czas. Najpopularniejszy dzbanek z podgrzewaczem to ten porcelanowy. Tego rodzaju akcesoria są subtelne i dekoracyjne – często ozdobione złoceniami i motywami floralnymi. Ciekawym rozwiązaniem jest także dzbanek z podgrzewaczem wykonany ze szkła borosilikonowego, które dłużej utrzymuje temperaturę i nie matowieje. Zwolennikom nowoczesnych form z pewnością spodoba się stalowy dzbanek z podgrzewaczem. Najbardziej luksusowe modele projektuje się ze stali szlachetnej o właściwościach bakteriostatycznych.

Małe (i duże) jest piękne!

Wybierając dzbanek z podgrzewaczem należy zwrócić uwagę na jego wymiary. Osoby pijące dużo herbaty powinny zainwestować w okazały imbryk, którego pojemność waha się od półtora-, do dwóch litrów. Miłośnikom filigranowych dodatków z pewnością spodobają się te mniejsze, mieszczące od pół- do maksymalnie jednego litra naparu. Należy pamiętać, że dzięki podgrzewaczowi tego rodzaju dzbanek jest bardziej pokaźny niż inne, standardowe modele. Wysokość imbryka to jednak zaleta – naczynie doskonale prezentuje się w centralnym miejscu stołu. Kupując dzbanek z podgrzewaczem warto dobrać do niego pasujące akcesoria, takie jak filiżanki, spodki, łyżeczki. Spójna stylizacja zawsze wygląda z klasą!

„- Masz ochotę na herbatę? -Nie, pragnę pieśni, muzyki. Pragnę miłości i piękna. – Naprawdę nie chcesz herbaty?”. To jeden ze słynnych cytatów pochodzący z opowiadania Woody’ego Allena „Epizod z Kugelmassem”. Nic w tym jednak dziwnego – niektórzy w herbacianym aromacie odnajdują spokój, piękno, odprężenie. Aby dłużej się nimi cieszyć, wystarczy… dzbanek z podgrzewaczem.

Nadchodzące promocje