Autorka bloga parentingowego Moi Mili z dziećmi
Moi-Mili to parentingowy o dzikich dzieciach, o uważnym rodzicielstwie, o celebrowaniu codzienności, o dzieciństwie bez prądu, podróżach małych i dużych, o wielkiej miłości, która przyszła niespodziewanie, o życiu slow, ale fashion. Moi Mili to też sklep internetowy z zabawkami, książkami i akcesoriami dla dzieci i rodziców.
Kaja Wolnicka – mama Leona i Mili, psycholożka, fotografka, instruktorka nurkowania. Zakochana w życiu i ludziach.

Bój się i rób!

Migawki z bloga

Rozmowa z Kają, autorką bloga Moi-Mili

Jakie są Twoje sprawdzone sposoby na organizowanie zajęć dla dzieci w domu?

Gdybym miała odpowiedzieć jednym słowem, byłby to BALANS. Szukam równowagi między organizowaniem zabaw i nauki a pozostawieniem przestrzeni na samodzielną zabawę. Nie boję się nudy, czasem korzystamy z ekranów, w miarę możliwości angażuję dzieci w obowiązki domowe. Każdy czas spędzany razem jest wartościowy, nie musi to być wyłącznie zaplanowana zabawa.

Leon jest w edukacji domowej, tutaj mamy ustalone zasady, których staram się trzymać. Pracujemy w jednym miejscu w domu, o w miarę stałej porze – ważna jest systematyczność. Jeśli chodzi o zabawę – króluje u nas raczej spontan.

Jaki wpływ według Ciebie ma aranżacja wnętrz na rozwój dziecka?

Oczywiście! To, jak wygląda miejsce, w którym spędzamy czas bardzo silnie wpływa zarówno na nasz nastrój, zdolność koncentracji i ogólne samopoczucie. Odnosi się to zarówno do osób dorosłych, jak i dzieci. Otoczenie powinno być harmonijne, a przestrzeń dla dzieci stonowana. I tak pojawiają się w niej zabawki i książki w tysiącu kolorów. Czasem trudno zapanować nad bałaganem. Staram się na bieżąco porządkować przestrzeń (wspólnie z dziećmi, rzecz jasna!). Oddajemy nadmiar zabawek, dając im drugie życie. Chaos, bałagan i krzykliwe kolory powodują na dłuższą metę rozdrażnienie. Żyjemy w kulturze nadmiaru, niewielu z nas jest w stanie się jej oprzeć. Ale szukam swojej drogi do minimalizmu.

Dla Twoich dzieci zdecydowałaś się na edukację domową. Jak urządzić miejsce do nauki w domu? Czy masz na to swoje sposoby?

Jasne, każdy rodzic ma. My żyjemy bardzo stadnie, większość czasu spędzamy razem i póki co miejscem nauki Leo jest kuchenny stół. Czasem jest on również moim biurem.

Jak może wyglądać dobrze zaplanowany harmonogram dnia dla dziecka?

Nie ma jednej recepty, najlepiej odkrywać potrzeby dziecka testując różne rozwiązania. U nas sprawdza się schemat: pobudka, czas na tulenie i spokojne rozmowy. Później ogarnięcie się i śniadanie. Rano, po śniadaniu, dzieci mają największą zdolność koncentracji i świetnie potrafią same zorganizować sobie zabawę. Około południa Leon zaczyna naukę, Mila ma wtedy czas na swoje aktywności. Bardzo lubi wszelkie zabawy plastyczne, układanie puzzli i budowanie z klocków, więc głównie tym się wtedy zajmuje. Z nauką Leo jest różnie – czasem idzie szybko, kiedy indziej widzę, że potrzebuje przerwy – ustalamy plan na bieżąco. Później staram się zorganizować jakieś aktywności na świeżym powietrzu – czasem jest to wyjście na rower, kiedy indziej malowanie kredą, zabawa w piasku lub po prostu spacer czy wyprawa na plac zabaw. Kiedy szykuję obiad, dzieci mają czas na bajkę lub grę na konsoli. Wieczór to czas książek, audiobooków i długiej kąpieli, z której nie mogę ich wyciągnąć.

Czy mogłabyś nam polecić zabawę DIY, która zawsze się sprawdza?

U nas hitem są zabawki z kartonu. Budowa domku dla lalek (lub żołnierzy) z dużego pudła zawsze angażuje dzieci na długi czas. Bywa, że takie projekty trwają nawet kilka dni. Im dzieci są starsze, tym bardziej skomplikowane rzeczy jesteśmy razem zrobić. Ale potrafią się wciągnąć nawet w ozdabianie rolek po papierze toaletowym, czerpiąc z tego dużo radości.

moi.mili.pl