Nude ponad nudą

Nude
 Zdjęcie: Shutterstock, zdjęcie modelki Nata Sha / Shutterstock.com

Uchodzi za najbardziej wytrawny z beżów. Najbliższy ciału. Najbardziej ekskluzywny. Beż cielisty, z angielska zwany – nude (łac. – nudus, „nagi”) silną pozycję w modzie utrzymuje od kilku sezonów. Wybiegi są pełne cielistych sukienek, płaszczy, bezbarwnych sandałków, pasków, torebek. Modne są nude usta i nude paznokcie. Ten odcień beżu łatwo daje się też udomowić. Jest bardzo pożądanym elementem aranżacji. Tonuje wnętrze i dodaje mu elegancji.

Nude
Zdjęcie: Gap Interiors/East News

Nude w stylu retro

Nadmiar – jak wiadomo – szkodzi. W przypadku beżu pułapka polega na tym, że wnętrze może stać się nijakie, bezbarwne. Chyba że, tak jak tu – skorzystamy z palety odcieni mleczych, rozbielonych. W przypadku stylu retro rozświetlona tonacja jest wyborem podwójnie trafnym. Nawet wersja „total look” jest zatem świeża, stylowa i pełna wdzięku.

Nude
Zdjęcia: Jahreszeiten Verlag/East News oraz Picture Press/East News

Nude na ludowo

Kolor cielisty został odebrany naturze, więc jego ludowe konotacje są oczywiste… Surowe drewno, wiklina, len – to materiały, których obecność jest niezbywalna również w przestrzeni rustykalnej. Tu wystarczy kilka rasowych akcentów. Na przykład pełen wdzięku stolik-pieniek, zbity ze złocistych bierwion drewna. Albo zupełnie zjawiskowy fotel, wydrążony ręką wytrawnego artysty w surowym pniu drzewa.

Nude
Zdjęcia: Jahreszeiten Verlag/East News oraz Jahreszeiten Verlag/East News

Nude nowoczesne

Modnie i bardzo szykownie wypada nude w towarzystwie bieli i popielu. Zarówno jeden, jak i drugi zestaw jest nowoczesny i dynamiczny. Barwy zasadnicze grają na siebie wzajemnie – ciepły beż „podbija” chłód bieli i szarości, popiel i biel podkreślają ciepło beżu. Kolory, zaaplikowane w odpowiednich dawkach – stanowią dla siebie wzajemnie rasowe kontrapunkty.

Nude
Zdjęcie: Andreas von Einsiedel/East News

Nude pod chmurką

Skoro salon „zawieszony” został gdzieś w chmurach, na tle zielonych wzgórz, ogrodowa aranżacja wydaje się oczywistym dopełnieniem. Główną rolę grają w niej tarasowe meble: wiklinowy fotel i sofa. Można by je uznać za scenografię do „Wiśniowego sadu, gdyby nie znacznie młodsza metryka tapicerki. A swoją drogą: czy kremowo-brązowe siedziska nie są tak samo rasowe jak te tradycyjne, z białego lnu?

Czy korzystasz już z aplikacji Westwing?

Pobierz
Pobierz