Tea time

Historia herbaty trwa już od 5000 lat. W tym czasie różne narody stworzyły własne ceremoniały picia tego niezwykłego napoju. Poznaj sposoby parzenia herbaty w odległych zakątkach świata. 

Pierwsze wzmianki o tajemniczym złocistym naparze pochodzą z X wieku p.n.e., ale datuje się, że parzono go już 2000 lat wcześniej. Nie ma za to wątpliwości, że herbata pochodzi z Chin. Dopiero na początku naszej ery dotarła do Japonii, a XVI wieku do Europy. Przez 5000 lat różne narody stworzyły własne ceremoniały picia tego niezwykłego napoju.

tea-time-fot
Zdjęcie: Shutterstock

Po chińsku

Chińczycy zaparzają herbatę w specjalnych czarkach z przykrywką. Czajniczka używają tylko do nalewania wody. Do kubeczków wsypują susz, zalewają go wrzątkiem, parzą przez kilka minut, po chwili wypijają część naparu i ponownie zalewają liście gorącą wodą. Rytuał powtarzają kilkukrotnie.

chiny-tea-time-fot
Zdjęcie: Shutterstock

Po angielsku

Nie ma Wielkiej Brytanii bez „five o’clock”. Zgodnie z tradycją najpierw podgrzewa się czajniczek, potem wsypuje do niego susz (łyżeczka na filiżankę wody plus łyżeczka dodatkowa), zalewa wrzątkiem i zaparza 5 minut. Do filiżanki najpierw wlewa się mleko, dopiero potem napar. Nigdy odwrotnie! Pomyłka w kolejności to gafa.

angliatea-time-fot
Zdjęcie: Shutterstock

Po japońsku

Japończycy słyną z ceremonii picia herbaty. Gospodarz bambusową łyżeczką (chashaku) z pudełka (chaire) przesypuje roztartą na proszek herbatę (matcha) do miseczki (chawan), czerpakiem (hishaku) nalewa wodę i miesza napój pędzelkiem (chasen) aż do momentu pojawienia się piany. Podaje herbatę pierwszemu gościowi a potem przyrządza ją dla kolejnych.

japonia-tea-time-fot

Zdjęcie: M-P. MOREL/PhotoNonSto/ East News

Po turecku

Herbata po turecku parzy się w podwójnym imbryku. Do baniaka należy wlać wodę, do czajnika wrzucić susz. Zalać go odrobiną zimnej wody, odsączyć, podgrzać stawiając na baniaku. Po chwili wrzucić kostkę cukru i zalać wrzątkiem. Esencję wlać do specjalnych szklanek w kształcie tulipana i uzupełnić wodą.

turcja-tea-time-fot
Zdjęcie: Shutterstock

Po rosyjsku

Musi być samowar i szklanka w koszyczku z uchwytem. W porcelanowym lub metalowym czajniczku stojącym na szczycie samowara zaparza się esencję. Już w szklance rozcieńcza się ją wrzątkiem z samowara. Herbatę aromatyzuje „limonem” czyli cytryną. To właśnie cytryna jest uznawana za specyficzny dodatek rosyjskiej herbaty.

rosja-tea-time-fot
Zdjęcie: Shutterstock

Dodatki do herbaty

Chińczycy i Japończycy piją herbatę bez żadnych dodatków, już sam napój jest dla nich wyjątkowy. Anglicy, do swojej zabielanej mlekiem herbaty, serwują ciasteczka – piętrowa patera to konieczny element nakrycia stołu. Turcy uwielbiają baklawę czyli bardzo słodkie ciasto z orzechów zapiekanych z cukrem i miodem. Na rosyjskim stole zawsze pojawia się konfitura.

„W czasach kultu szczupłej sylwetki słodzenie herbaty jest passé, ale pamiętajmy, że istnieje rozgrzewający imbir, aromatyczny kardamon, ostry pieprz, delikatna wanilia…”

Marta Suchodolska, Redaktor Magazynu Westwing Home & Living

 

Czy korzystasz już z aplikacji Westwing?

Pobierz
Pobierz
Offline