Apartament w stylu gwiazdy rocka

Mateo właśnie świętuje 15. urodziny swojego zespołu Culcha Candela. To dobry czas na wizytę w jego niezwykłym apartamencie. Kiedy przed spotkaniem zapytaliśmy, jakie kwiaty mamy zabrać ze sobą na sesję zdjęciową, odpowiedział niczym prawdziwa, ekscentryczna gwiazda… „Kwiaty? Bazylię!”. W porządku. Wyposażeni w sprzęt fotograficzny i doniczkę z bazylią przybyliśmy do apartamentu Mateo.

Frontman i założyciel grupy Culcha Candela swoje mieszkanie dzieli z… około dwudziestoma kobietami. Ich faktycznej liczby nie znamy, ale jedno jest pewne – zostały wybrane zgodnie ze świetnym artystycznym gustem. Ściany mieszkania pokrywa bowiem niesamowita galeria fotografii przedstawiających portrety pięknych bohaterek.

 

Na pierwszym piętrze znajduje się jedno pomieszczenie, które pełni jednocześnie funkcję kuchni, salonu oraz jadalni. Bezpretensjonalne, jasne i niezwykle przestrzenne. To właśnie tutaj powstawały utwory z najnowszego albumu zespołu.

Tuż zza drzwi wejściowych wyłania się wizytówka sukcesu zespołu Culcha Candela. Tutaj bowiem wiszą wszystkie vipowskie bransoletki z każdego koncertu Mateo, jaki kiedykolwiek zagrał. Trudno zliczyć, jak wiele znajduje się ich po piętnastu latach koncertowania na całym świecie.

Pośrodku salonu zwracają uwagę wysokie, wąskie schody, pnące się na górę do sypialni. W tym pomieszczeniu znajdziesz wszystko. Pluszowego misia, który sąsiaduje z Darthem Vaderem z „Gwiezdnych wojen”, imponującą kolekcję sneakersów i kurtki w każdym kolorze. Jest też niezwykła toaleta ze ścianami w czarnym kolorze i oczywiście… ogromne łóżko. To mieszkanie jest w stu procentach autentyczne i oddaje osobowość właściciela, jego charakter i historię życia. Jest jak jego tatuaże na rękach. A przede wszystkim ten najważniejszy, z napisem „Nie traktuj siebie zbyt serio”.

 

Tłumaczenie: Sandra Kamińska

 

Westwing Magazyn

Czy korzystasz już z aplikacji Westwing?

Pobierz
Pobierz