Pod dachami Paryża

Od kilku lat pochłaniają ją wnętrza: zajmuje się ich architekturą i aranżacją. Sandra Hellmann, francuska projektantka, zaprosiła nas do swojego paryskiego mieszkania, które niedawno sama przebudowała i urządziła. Opowiedziała, co w urządzaniu wnętrz jest dla niej najważniejsze.

Miejsce, w którym mieszkasz razem z mężem i synem jest nadzwyczajne: stara kamienica, historyczny pasaż z piękną kamienną posadzką, witrażowym oknem dachowym…

Tak. Marzyliśmy o tym, by tu właśnie kupić mieszkanie, ta lokalizacja zawsze nas zachwycała, nie tylko ze względów historycznych, ale i estetycznych… I udało się!

Co najbardziej lubisz w swoim domu?
Salon, zwłaszcza, gdy zapalimy w kominku. Lubię też drobne emocjonalne detale, zwłaszcza zdjęcia oprawione w ramki. Mamy ich w domu mnóstwo.

Pod-dachami-Paryza-foto

Z wykształcenia jesteś graficzką i projektantką…

Po ukończeniu grafiki w paryskiej wyższej szkole ESAG (École Supérieure d’arts Graphiques Penninghen) przez trzy lata byłam dyrektor kreatywną firmy projektującej ekskluzywne stroje kąpielowe. Potem zdecydowałam jednak, że będę pracowała u siebie: przez sześć kolejnych lat byłam „wolnym strzelcem”. Projektowanie wnętrz było moją pasją od zawsze. Kiedy w 2013 zaczęłam generalny remont własnego mieszkania, postanowiłam w ogóle poświęcić się architekturze i wystrojowi wnętrz. Stworzyłam własną firmę (Studio Sandra Hellmann). Po sukcesie pierwszych aranżacji przyszyły kolejne. I tak architektura wnętrz i projektowanie „pochłonęły” mnie całkowicie. Kocham to, co robię.

02_Pod-dachami-Paryza-foto

Co najbardziej…

Trudno powiedzieć. Uwielbiam projektować, ale dużo czasu spędzam też w sklepach z antykami; szczególnie lubię Drouot i pchli targ w Saint Ouen. Regularnie chodzę też na wystawy: fotografii, obrazów, rzeźby. Ważne jest, aby śledzić trendy, obserwować, to, co się dzieje w sztuce, trzymać rękę na pulsie… Może również i z tego powodu klienci powierzają mi zakup dzieł sztuki do ich domów.

03_Pod-dachami-Paryza-foto

Jak określiłabyś klimat wnętrza …

Chciałam, żeby było to miejsce przytulne, takie, w którym można się poczuć dobrze, bezpiecznie; stąd między innymi dużo w domu mamy tkanin: na ścianach salonu, jadalni, na podłodze…

Od czego zaczęłaś aranżację własnego mieszkania?

Nasze mieszkanie było w stosunkowo dobrym stanie, największa wada polegała na tym, że nie nadawało się do życia dla rodziny, bo w zasadzie było tylko jedno pomieszczenie. Postanowilam podzielić je zatem na strefy funkcjonalne, nie tylko w poziomie, ale i w pionie. Poszliśmy w górę… Główne drzwi do mieszkania zaprojektowałem w zupełnie innym miejscu, przez co inny jest teraz układ przestrzeni. Na pierwszym piętrze mamy salon i trzy sypialnie, a łazienka jest na drugim piętrze. Nie zmieniłam tylko lokalizacji kuchni, ale rozbudowałam ją i otworzyłam na salon i jadalnię.

04_Pod-dachami-Paryza-foto

Twój ulubiony styl to…

Mieszanina stylów i sprzętów, które lubimy. Przeważają sprzęty nowoczesne, ale są też perełki z dawnych czasów. Moja kolekcjonerska duma to bufet, który udało mi się kupić na aukcji w Drouot. Aby przetransportować mebel do mieszkania, trzeba było zrobić coś na kształt windy towarowej, ale było warto!

05_Pod-dachami-Paryza-foto

Ulubiona paleta kolorów…

W naszym domu dominują kolory neutralne, szare. Takie właśnie wybrałam do salonu /jadalni, to jest neutralna baza. Dzięki szarościom mogę wprowadzić do wnętrz inny kolor, na przykład czerwony, pomarańczowy, bo szary usuwa się w cień i pozwala zaistnieć innym barwom.

06_Pod-dachami-Paryza-foto

Królestwo za tablicę…

W pokoju dziecka lamperię pomalowałam zieloną farbą tablicową. To prosty i genialny sposób, by wyjść naprzeciw dziecięcej kreatywności i energii. Bardzo lubię pokój mojego syna.

07_Pod-dachami-Paryza-foto

 

Westwing Magazyn

Czy korzystasz już z aplikacji Westwing?

Pobierz
Pobierz