Kocham chaos

Kera Till przypomina dziewczyny ze swoich rysunków, te które powołała do życia: ma długie czarne włosy, które wcale nie muszą być idealnie uczesane…Ilustracje artystki są jak ona sama: ultra kobiece, otoczone aurą lekkości, dowcipne…

Pracuje w domu. „Prawie nie mam nowych mebli” – mówi Kera, rozglądając się wokół siebie. Tu rządzą zabytkowe skarby. Strażnicy minionych epok; są pamiątki z Francji, stałe źródło inspiracji artystki. Już jako dziecko miała słabość do starych zabawek. – Mój pokój był jak mały sklep z XIX wieku.

2Kocham-chaos

W korytarzu, prowadzącym do dalszej części mieszkania jest mała przystań do czytania: wygodna berżera, obita kwiecistym materiałem, zaprasza, aby się rozsiąść i zatopić w lekturze. Pod nią – pasiasty chodnik, dynamiczny akcent przedpokoju, ożywia przestrzeń.

Po obu stronach wejścia do salonu – dwie stylowe witryny, w których Kera trzyma część kolekcji szkła i porcelany. Witryny są koloru szarego. – Nie jest to jednak zwykły szary – zastrzega artystka. – Ten odcień nazwałam: „szary florencki”, bo zauroczyłam się nim we Florencji – tam króluje wszędzie.

Pod ścianą – prosta konsola z drewna w kolorze bursztynu. Ciepły kolor wprowadza do wnętrza miły nastrój.

Salon jest jasny. Mnóstwo tu naturalnego światła, przyjaznego miękkiego, dzięki przezroczystej muślinowej firance. Na białej kanapie, białe poduszki. Na białych prostych półkach – mnóstwo książęk. Są książki z obrazkami, ilustracjami, są szkicowniki…
Książki otaczają właścicielkę w każdym miejscu: są na stoliku obok kanapy i na pufach…Tylko przezroczysty „Ghost” Starcka i ciemna tablica telewizora to współczesne elementy salonu. Reszta jak z przeszłości.

Na przykład osuszacz do atramentu z orientalnym motywem. Kera ma szczególną słabość do pięknych przedmiotów. Spójrzcie na czarodziejską kulę z zatopionymi symbolami Manhattanu. Czy nie jest urocza?

5Kocham-chaos

Nawet na półkach znajdziemy osobliwości z początku ubiegłego wieku: np. stylowy fragment rokokowego salonu z wiekowego domku dla lalek. Do tego prezentu od ojca Kera ma szczególny sentyment.

Drugi osobliwy przedmiot, który dostała od ojca to haftowany w kolorowe stwory koc, który został przywieziony z Meksyku. Ma 60 lat i z tego powodu pełni już dostojnie rolę makaty.

7Kocham-chaos

Wiele pięknych przedmiotów Kera kupuje na pchlich targach lub w salonach z antykami. Jest stałą bywalczynią słynnego monachijskiego jarmarku Auer Dult. Stamtąd pochodzi wiele domowych pamiątek: kolorowe metalowe puszki, pudełka, dowody dobrego smaku starych rzemieślników i projektantów.

Z namaszczeniem Kera odnosi się do porcelany. Wazonem może być stary dzbanek albo filiżanka.

8Kocham-chaos

Kuchnia artystki to prawdziwa galeria osobliwości. – Jestem osobą kuchenną – śmieje się Kera. Bardzo lubię siedzieć w kuchni, nawet w małej. Jedna ściana jest jak pracownia: tam właścicielka zgromadziła rzeczy, które kocha.

9Kocham-chaos

Tu, na korkowej tablicy, przypina szkice, ilustracja, zdjęcia, wszystko, co jest jej potrzebne… Karteczki, zdjęcia, rysunki tworzą swoisty autorski kolaż.

Po drugiej stronie – kolejna odsłona kolekcji właścicielki. Pudełka, kartoniki, puszki; kolorowe materii pomieszanie. Małe i duże, białe i kolorowe… Są wśród nich prawdziwe skarby: pudełka marek: Ladurée, Prantl, Biotherm, Vogue czy Hermesa…

Romantyczne kwietniki z kutego żelaza to też część życia Kery: kiedyś należały do jej rodziców, teraz zabrała je do siebie i przydzieliła rolę nie byle jaką: artystka trzyma tu prace i szkice, na którymi właśnie pracuje.

Jedną ścianę kuchni Kera pomalowała czarną farbą do tablicy, a potem białą kredą namalowała stylowy pałacowy żyrandol z płonącymi świecami…
– Kuchnia to jedno z ulubionych miejsc moich gości – mówi Kera. Kiedy znajomi przychodzą do mnie z dziećmi, te spędzają tu całe godziny, bazgrząc po ścianie…

11Kocham-chaos

To było kiedyś wnętrze dużego kredensu, który należał do ciotki Kery z Francji i był częścią kuchni. Teraz, pełni rolę swoistej mini-galerii: każdej pamiątce można przydzielić osobną przegródkę.

W mieszkaniu ilustratorki wszystko jest jak otwarta księga: może być inspiracją lub dziełem, skończonym albo w fazie procesu…

12Kocham-chaos

–Lubię stare budynki – mówi Kera. Kocham wszystkie stylowe detale: piękne okna, ładne klamki. –Staremu przedmiotowi można wybaczać dużo. Tak jak dżinsom, które były już wielokrotnie cerowane, a wciąż je lubimy.

13Kocham-chaos

Nastrój można stworzyć wszędzie. Odpowiednim światłem, bukietem kwiatów, słodkimi detalami… Stylowe przedmioty lubią swoje towarzystwo. „Ludwik” w pięknej gobelinowej tapicerce z motywem starych róż. Ma już ponad 100 lat. To jeden z ukochanych przedmiotów artystki. W sam raz do buduaru. A klatce dla ptaków Kera zamknęła piłkę dyskotekową…

14Kocham-chaos

Właścicielka jest zafascynowana wnętrzami starych luksusowych hoteli oraz starymi pocztówkami… – Wolę spać w schronisku niż w niedbale urządzonym hotelu biznesowym – mówi Kera. Przeciętność to nie jest norma. Ważne jest doborowe towarzystwo: przedmioty i meble, które mają swoją historię. Człowiek powinien otaczać się pamiątkami i rzeczami, z którymi jest związany. Wszystkim, co lubi. Kera lubi walizki, kufry, róże… Ale nie jest niewolnicą dyscypliny. Nad zdyscyplinowanie przedkłada artystyczny chaos, przytulny galimatias. Wtedy dom żyje… Bo – jak lubi powtarzać za Mary Randolph Carter, amerykańską stylistką i pisarką : „Idealny dom jest dowodem zmarnowanego życia!”.

Westwing Magazyn

Czy korzystasz już z aplikacji Westwing?

Pobierz
Pobierz