Mieszkanie to nie bank!

Jako mała dziewczynka Elisah rysowała domy, smukłe i wysokie; całe wieże pięter; godzinami potrafiła budować konstrukcje z klocków lego. Cztery lata temu sama kupiła dom. Pasja z przeszłości mogła więc odżyć na nowo. Elisah zaczęła remont. I przy okazji zmieniła jeszcze jedno: dotychczasową pracę w magazynie mody na własny blog: http://www.interiorjunkie.com/ [Wnętrze Junkie]. Teraz pracuje u siebie.

Co Elisah Jacobs lubi najbardziej? Oto krótki ranking upodobań stylistki.
Ulubiona strona www: www.interiorjunkie.com
Miejsce zamieszkania: Fout-Zuid w Amsterdamie
Najbardziej inspirująca marka: Wszystko, co skandynawskie
Ulubiony projektant: Piet Hein Eek, Marcel Wanders
Najlepiej urządzony hotel: Ace Hotel w Nowym Jorku
Ulubiony hotel: Citizen M, Hotel Not Hotel en Neighbours Magnolia w Amsterdamie
Ulubiony kwiat: orchidea
Kolekcja: KLM domy
Najsłodszy prezent na parapetówkę: serwetki do herbaty! Piękne i praktyczne.
Ulubiona dekoracja: japońska taśma ozdobna washi
Aktualny motyw dekoracyjny: kaktusy, motyle, klosze, klatki

Elisah ma swoje tęsknoty: najchętniej łączy styl loftu z vintagem: przedmioty z lat 50. 60, 70. z przemysłowymi. Wnętrze domu nie powinno być zbiorem przypadkowych przedmiotów. Wszystko trzeba przemyśleć. Elisah konsekwentnie wciela w życie tę zasadę. W ciągu czterech lat udało się jej zgromadzić pod jednym dachem wszystkie rzeczy, które są dla niej ważne. „Pierwszą rzeczą, jaką kupiłam do domu była skórzana kanapa-narożnik… I co? – pyta właścicielka. Jak widać… kanapy nie ma. Kupiłam ją przez przypadek, chociaż mi się podobała. Ale musiałam oddać. Bo kompletnie tu nie pasowała. Mieszkanie to nie bank” – wyjaśnia Elisah. Wcześniej trzeba sprawdzić, jak przedmiot, który zamierzamy kupić zachowa się w przestrzeni naszego mieszkania, trzeba sobie wyobrazić, czy będzie tam pasował… ”

2Mieszkanie-to-nie-bank

Kuchnia jest idealnym przykładem stylu Elisah: stary stół-ława w otoczeniu ławki i vintagowych krzeseł. Na nimi – dwie masywne główki fabrycznych lamp. Wszystko przypomina przestrzeń fabryczną. I tak ma być.

3Mieszkanie-to-nie-bank

Elisah uważa, że najpiękniejsze przedmioty można znaleźć na targach, starociach, w sklepach charytatywnych. Sama jest stałą poszukiwaczką takich skarbów. „Na takich targach nie ma dwóch takich samych rzeczy i dlatego tu wszystko jest naprawdę wyjątkowe”. Tak, jak te szafki: stare, nieco pordzewiałe, rodem z jakiejś fabrycznej szatni… Mają swój styl i urok.

Elisah żyje ekologicznie. Kupuje meble z przeszłością i przedmioty z recyklingu. Lampa na drewnianym trójnogu, fotel obity miodowym sztruksem: wszystko ma swoją historię.  Porcelana w Holandii to osobny rozdział. Holendrzy uwielbiają ceramikę. Liczą się nie tylko przedmioty czysto użytkowe, ale także dekoracyjne. Na przykład te cudowne biało-niebieskie kamieniczki. Prawie jak z Delft.

5Mieszkanie-to-nie-bank

Wcześniej Elisah mieszkała w Zwolle, ale po ukończeniu szkoły wybrała Amsterdam. „Spokój wsi albo małego miasteczka nie działa na mnie najlepiej. Lubię zgiełk. Kiedy otwieram drzwi od domu chcę czuć życie miasta.”

6Mieszkanie-to-nie-bank

Gabinet do pracy mieści się w sypialni. Podobnie jak pozostała część mieszkania, urządzony został według zasady, której właścicielka jest wierna: kocham vintage.Od kilku miesięcy jednym z najbardziej ulubionych motywów dekoracyjnych Elisah są klatki. Duże i małe, stare i nowoczesne. Można zamknąć w nich przedmioty, tworząc osobne światy, przestrzenne kolaże.

7Mieszkanie-to-nie-bank

Szczególnym szacunkiem Elisah darzy przedmioty, które wcześniej należały do dziadków jej przyjaciela, emigrantów z Indonezji. Przyjechali do Holandii, zabierając oprócz własnego życia tylko kilka walizek. „Te właśnie kufry mają dla mnie wielką wartość emocjonalną – mówi Elisah. Nigdy ich nie wyrzucimy”.

Westwing Magazyn

Czy korzystasz już z aplikacji Westwing?

Pobierz
Pobierz