Rodzinna oaza w Warszawie

Co sprawia, że przestrzeń, w której żyjemy, staje się domem? Dla polskiej fotografki Moniki Lenarczyk i jej męża Emila to przede wszystkim obecność najbliższych. Nasi gospodarze zgodnie twierdzą, że moment, w którym swój warszawski apartament uznali za prawdziwą przystań, nastąpił, gdy na świat przyszły ich cztery córeczki – najpierw Zoja, później Bianka, Gaja i Sawa. „Wraz z dziećmi pojawiło się w tym domu więcej ciepła i radości”, wspomina Monika. „Każda z córek otworzyła nowy rozdział w naszym życiu”.

Zapytana o to, jak udaje jej się zorganizować życie sześcioosobowej rodziny na przestrzeni 80 metrów kwadratowych, Monika odpowiada z uśmiechem: „Całe mieszkanie traktujemy jako przestrzeń wspólną. Dziewczynki często wymieniają się pokojami, kuchnia łączy się z salonem, który mieści też moje biuro, a nasza małżeńska sypialnia jest pokojem otwartym dla wszystkich domowników”. Monika podkreśla, że dla jej rodziny metraż nigdy nie stanowił problemu. „Po prostu lubimy być blisko, spędzać razem czasem i dzielić codzienne sprawy”.

Kiedy 10 lat temu Monika i Emil odbierali klucze do swojego nowego mieszkania, które otrzymali w prezencie ślubnym od rodziców, mieli jasną wizję stylu, w jakim go urządzą – marzyli o wnętrzach czystych i minimalistycznych. Dziś Monika z uśmiechem wspomina początkowe założenia. Całe mieszkanie emanuje bowiem rodzinną energią, a w każdym pokoju widać dziecięcą obecność i fantazję.

„Dziewczynki mają własne zainteresowania i chcą, by znalazły one odzwierciedlenie w naszych wnętrzach. Mają mnóstwo pomysłów, co tworzy piękny, kolorowy bałagan”, opowiada nasza gospodyni. „Cieszy mnie, że kreują przestrzeń wokół siebie i zawsze z radością obserwuję, jak wieszają na ścianach kolejne plakaty czy obrazki”.

Stylistyczną podstawą wnętrza jest biel. Nie tylko optycznie powiększa przestrzeń, ale także pięknie eksponuje wszystkie oryginalne elementy wystroju. Wiele mebli to perełki, które Monika wyszukała na targach staroci i samodzielnie odrestaurowała. Nonszalancko pomalowane farbami w pastelowych odcieniach, nadają wnętrzom ciepła i bezpretensjonalnego uroku. Monika uważa, że jej mieszkanie jest jak płótno, które z biegiem czasu nabiera barw i charakteru. „Myślę, że teraz najlepiej odzwierciedla nasz styl życia”, przekonuje. „Aranżacja jest niezwykle przytulna i sprawia, że nasz dom jest miejscem, do którego chcemy wracać”.

Choć w najbliższym czasie rodzina nie ma w planach przeprowadzki, Monika przyznaje, że mieszkanie wymaga ciągłych zmian, by sprostać wymaganiom dorastających domowników. „Im dziewczynki są starsze, tym bardziej potrzebują własnej przestrzeni i prywatności. Mamy więc dyżurny pokój, w którym każda z nich od czasu do czasu może pobyć sama”.

Po dniach wypełnionych obowiązkami szkolnymi i zawodowymi, rodzina Moniki najbardziej ceni sobie wspólne wieczory spędzane w domowym cieple. „Słowem, które najlepiej opisuje naszą rodzinę, jest bliskość”, opowiada Monika. „Wszyscy mamy silne osobowości, ale bardzo angażujemy się we wspólne sprawy i tworzymy zgraną, szczęśliwą drużynę”.

Tłumaczenie: Kinga Ostapińska

Westwing Magazyn

Czy korzystasz już z aplikacji Westwing?

Pobierz
Pobierz
Offline