Tygiel stylów

Czy istnieje przepis na idealne wnętrze? Anna Rosenthal, kupiec w niemieckim zespole Westwing, historyk sztuki, twierdzi, że taki przepis zna. Jej zdaniem idealna mieszanka to miks przedmiotów starych i nowych, stylów: Orientu i Zachodu, dzieł sztuki i rzeczy codziennego użytku. Wszystkim rządzi kompozycja: symetria i gra kolorów.

1Tygiel-stylow

Swoje mieszkanie (85 metrów kwadratowych) w Monachium urządziła właśnie według tego przepisu – przedmiotami, które kocha, zaaranżowanymi dokładnie według klucza. W tym tyglu stylów epok, kultur, barw panuje pełna harmonia, znajdziemy tu nie tylko przedmioty autentyczne, ale też odległe cytaty.

Kiedy w grę wchodzi pomieszanie materii, trzeba pamiętać o jednej żelaznej regule – neutralnym tle, które – z jednej strony – pozwoli na wyeksponowanie bogactwa różnorodności, a z drugiej utrzyma wnętrze w ryzach spójności. Dla Anny bazą-tonacją są beż i biel. To one nadają przestrzeni jednorodną jasną, przyjazną aurę.

Salon: czego tu nie ma? Są “ludwiki”, jest nowoczesna kanapa, są greckie amfory, klasyczna komoda. A rozety na dywanie? I klasyczne i orientalne…Mimo to wnętrze jest spokojne i harmonijne. Duża w tym zasługa symetrii: po obu stronach kanapy Anna ustawiła lampy, o takich samych abażurach, na dwóch identycznych stolikach, a nad lampami powiesiła – czarno-białe fotografie, oprawione w wąskie czarne ramki. Środek pokoju zarezerwowano dla ławy-pufa. On też jest ważnym elementem ładu wnętrza.

W mieszkaniu Anny nie ma przypadku: ściany w kolorze bladego błękitu znajdują konsekwencję w kolorze zasłon. Tę tonację uzupełniają: złamana biel abażurów, ciepły beż foteli i kanapy. Jest też Orient, tylko podany nie wprost, a przefiltrowany przez wrażliwość zachodnich projektantów: spójrzcie na lampkę z lewej strony – jej korpus to piramida z żółwi…

Ozdobą korytarza (i dumą Anny) jest XVII-wieczna konsola, którą właścicielka odziedziczyła po babce. Mebla, pełnego wdzięku, które jest dziełem zdolnych europejskich rzemieślników, strzegą figurki dwóch azjatyckich żołnierzy. “Konsola i figurki to przedmioty odległe kulturowo, a przecież świetnie się razem mają – mówi Anna. Takie miksy niby odległych światów to nowa wartość.

Kolejna porcja symetrii: komody strzegą dwa fotele, jeden o wyraźnie barokowej proweniencji. Anna kupiła go kilkanaście lat temu, za swoją pierwszą pensję historyka sztuki. Komoda ma egzotyczny epizod: do Niemiec przywiozła ją z wycieczki po Indiach matka Anny, w latach 70. – Lubię rzeczy, do których mam osobisty stosunek, nieważne czy są nowe, antyczne, czy odziedziczone. Każdy opowiada swoją historię, a wszystkie razem tworzą kolejną. Własną.

Warto też zmieniać pierwotne funkcje mebli. Stylowy sekretarzyk Anna zmieniła w toaletkę, teraz w szufladzie trzyma biżuterię, a na na górnej półce – pudła na kapelusze.

Stare sekretarzyki są jak małe labirynty – mówi właścicielka, tyle tu przegródek i szuflad… W sam raz na biżuterię i kosmetyki…

Kuchnia to też pole smakowitych eksperymentów stylistycznych. W roli kuchennej komody – stara klasyczna skrzynia: to właśnie z takich mebli narodził się kredens. A u stóp europejskiej skrzyni: chińskie naczynia. Anna lubi takie kontrasty.

Jak przystało na historyka sztuki, inspiracji szuka również w dziełach dawnych mistrzów. Szczególnie bliskie jest jej malarstwo holenderskie (rodzina od pokoleń jest w posiadaniu jednego z płócien Joachima Anthonisza Wtewaela z Utrechtu pod wymownym tytułem – “Jedno zepsute jabłko zaraża cały kosz”). Inspiracje szkołą niderlandzkich mistrzów widać np. w aranżacji kuchennego stołu: jest jak współczesna martwa natura.

Dobry smak i dobra kuchnia często idą w parze. – Razem z moim partnerem uwielbiamy gotować dla przyjaciół – mówi Anna. Dlatego mamy dużą i dobrze wyposażoną kuchnię. Z dużym szarym, idealnie gładkim kamiennym blatem, na którym można wygodnie pracować. A że kuchnia jest połączona z jadalnią, mamy też sporo przestrzeni… Łączenie ma przyszłość….

Westwing Magazyn

Czy korzystasz już z aplikacji Westwing?

Pobierz
Pobierz