Dostęp do najlepszych marek do 70% taniej

Dostęp do najlepszych marek do 70% taniej

Ewelina i Marcelina autorki bloga Sisters About
Sisters About to blog prowadzony przez mamę- Ewelinę oraz córkę- Marcelinę. Przewrotna nazwa „Siostry” wynika z partnerskiej relacji, która jest między nami. Łączą nas zainteresowania, estetyka a nawet garderoba. Często okazuje się, że kupiłyśmy identyczne sukienki czy buty 🙂 Bloga prowadzimy od ponad 6 lat.
wnętrzach przede wszytskim i dobrym designie, ale staramy się przemycać tematy z zakresu lifestyle, podróże, parenting.

Każdego dnia powtarzamy sobie, że nigdy nie jest za późno na realizację swoich marzeń.

Migawki z bloga

Rozmowa z Eweliną i Marceliną z bloga Sisters About

Dlaczego zdecydowałyście się założyć bloga?

(Ewelina) Zaczęło się od tego, że przepadłam przeglądając zagraniczne blogi i zapragnęłam stworzyć również takie miejsce w sieci. Zbiegło się to z wyprowadzką Marceliny. Pomyślałam, że to idealny czas, aby pokazać na blogu jak mieszkamy i dzielić się inspiracjami.

(Marcelina) Mama wciąż zagadywała w temacie naszego bloga, aż pewnego dnia miałam serdecznie dość i pomyślałam: „Niech będzie!”. To ja wpadłam na pomysł, żeby nazwać bloga „Sisters About”.

Skąd u Was zamiłowanie do urządzania wnętrz?

(Marcelina) Odkąd pamiętam, mama zawsze fascynowała się pięknymi wnętrzami. Regularnie kupowała magazyny, które piętrzyły się na regałach w naszym domu. Nie mogłam zrozumieć tej pasji. Sama zarzekałam się, że jeśli kiedyś się wyprowadzę to nie będzie mnie obchodziło na jakim łóżku będę spać, czy na jaki kolor pomaluję ściany w salonie.

(Ewelina) Trochę przerażało mnie nastawienie Marceliny. Za wszelką cenę nie chciała podzielać moich zainteresowa, ale wystarczyło, że się wyprowadziła i nagle rozkochała się w urządzaniu wnętrz.

(Marcelina) Bardzo się wzbraniałam, ale jednak, to jak zostajemy wychowani i jakie mamy wzorce, gdzieś tam się w nas odkłada. Śmieję się, że historia lubi się powtarzać, bo sama gromadzę ulubione wnętrzarskie magazyny i kto wie, jak na to będzie za kilka lat reagować moja córeczka.

Jakie są Wasze ulubione wnętrzarskie trendy?

(Ewelina) Obie zakochane jesteśmy w stylu skandynawskim. Jednak nasze wnętrza są podobne tylko na pierwszy rzut oka. U mnie białe, nowoczesne meble przeplatają się z łupami z targów staroci. Uwielbiam stare ramy na zdjęcia, drewniane krzesła, mosiężne świeczniki. Nie mogłabym żyć w totalnym minimalizmie. Lubię dodatki. Uważam, że to one nadają charakteru.

(Marcelina) Dla mnie numerem jeden są skandynawskie wnętrza z domieszką paryskiego szyku. Nie lubię przepychu. Cenię nie tylko ładne, ale funkcjonalne przestrzenie. W moim mieszkaniu można znaleźć nowoczesne rozwiązania. Biel przeplata się często z czernią czy szarościami. Lubię kontrasty. Czasem wprowadzam do wnętrza kolor np. w postaci poduszek. Aby nadać charakteru lubię ozdabiać ściany tapetami czy też plakatami. Potrafią totalnie odmienić wnętrze.

Czym wyróżnia się Wasz blog spośród innych?

(Ewelina) Jest prowadzony przez dwa pokolenia: matkę i córkę! Dzięki temu, trafiamy do różnych grup wiekowych.

(Marcelina) Dodatkowo nasz czytelnik może liczyć na różnorodność, a nie pokazywanie tego samego wnętrza. Mama przywiązuje wielką wagę do dodatków, potrafi połączyć dwie, na pierwszy rzut oka, kompletnie niepasujące do siebie rzeczy. To skarbnica wiedzy. Ja za to staram się przemycać inne tematy na bloga. Szeroko pojęty lifestyle to też możliwość poznania nas nie tylko przez pryzmat wnętrz. Dzięki wpisom np. o podróżach, przybliżamy czytelnikowi naszą sylwetkę, pozwalamy poznać się bliżej, a nie pokazujemy tylko jak mieszkamy.

(Ewelina) Dlatego z czytelnikami łączy nas niesamowita więź. To nie tylko podpytywanie, co i gdzie można kupić, ale też swego rodzaju przeżywanie ciekawych momentów w naszym życiu. Dla mnie było to niewątpliwie urodzenie się wnuczki Klary. Uwielbiam publikować zdjęcia z nią i pisać z innymi babciami na temat radości jaką dają nam wnuki.

Czy wspólne prowadzenie bloga jakoś wpłynęło na Waszą relację mamy i córki?

(Marcelina) Oczywiście, że tak! Zawsze byłyśmy blisko, ale teraz łączy nas zdecydowanie więcej. Pasja i praca zajmuje sporą część naszego życia, dlatego chociaż mieszkamy w innych miastach, to kontaktujemy się codziennie ze sobą np. telefonicznie.

(Ewelina) Przez bloga bardzo się do siebie zbliżyłyśmy. Teraz to nie tylko relacja matka-córka, ale też dzielenie wspólnej pasji.