Kolorowe wnętrze autorki bloga Style Recital
mam 34 lata, mieszkam w Gdańsku z mężem i psem, jestem socjolożką i pracuję zawodowo jako freelance copywriter.
radosnym lekceważeniu wnętrzarskich konwenansów. Na blogu jestem zdolna do wszystkiego: miksuję stare z nowym, dodaję innym odwagi, daję upust najdzikszym wnętrzarskim zapędom i pokazuję same dobre łupy. To strefa wolna od krytycznego cła, nadęcia oraz finansowego przepychu. Strona o domowym życiu, o wyprawach na złomowiska, o śmietnikach, zakupach, ciągłym przestawianiu szafek, o sieciówkach i nawet czasem o wielkim designie.

Hulaj dusza, wnętrzarskiego piekła nie ma.

Migawki z bloga

Rozmowa z Pauliną, autorką bloga Style Recital

Dlaczego zdecydowałaś się założyć bloga?

Powody wbrew pozorom nie były takie prozaiczne. To był mój sposób na odreagowanie stresu, jaki dotknął mnie koło 2016 roku. Rzucałam pracę na etacie, miałam sporo trudnych sytuacji w życiu prywatnym. Postanowiłam odwiedzić terapeutę, chciałam jakoś nauczyć się radzić sobie z tym wszystkim. Dostałam poradę, której nigdy nie zapomnę. Psycholog zapytała mnie, co najbardziej lubię w życiu robić. Chwilę mi zajęło, zanim przypomniałam sobie, że ja przecież od zawsze kocham wnętrza. Tak jednak jest, że w życiu, gdzieś po drodze, często zapominamy o sobie i swoich pasjach, pochłania nas ta “dorosłość”, rachunki, kredyty, praca. Wtedy właśnie założyłam bloga- i nagle jakby tygrys się we mnie obudził! Poczułam się, jakbym “wróciła do siebie”. Stronę prowadzę regularnie, chyba jeszcze w niczym nie byłam tak wytrwała.

Skąd u Ciebie zamiłowanie do stylu vintage?

To płynie w moich żyłach. Kocham polować, a vintage do często rzeczy unikatowe, oryginalne. Bardzo lubię meble i dodatki, których próżno szukać w większych ilościach, najchętniej rzucam się na coś, co od razu wydaje mi się pojedynczą sztuką, jakąś perełką, która ozdobi tylko moje wnętrze. Takie rzeczy po prostu są sexy!

Twoje mieszkanie jest pełne ekscentrycznych przedmiotów. Czy któryś z nich jest dla Ciebie szczególnie ważny albo stoi za nim wyjątkowa historia?

Żadna rzecz nie jest dla mnie szczególnie ważna, ponieważ nie przywiązuję się do rzeczy. Jestem zdania, że zawsze można zastąpić je innymi. Nie mam pamiątek rodzinnych, nie kolekcjonuję niczego w jakiś specjalny sposób. Moje mieszkanie ewoluuje nieustannie, ciągle wszystko przestawiam, zmieniam, odsprzedaję i przyciągam nowe. Czterdzieści pięć metrów kwadratowych to z jednej strony mnóstwo możliwości, ale z drugiej jednak trochę mało miejsca. Nie lubię gromadzić, obrastać w rzeczy, dlatego one ciągle rotują.

Czym wyróżnia się Twój blog spośród innych?

Moja strona to miejsce, które nazwałam “osadą samozwańczych stylistów”. Na pewno jest kolorowo i oryginalnie w warstwie wizualnej, ale jest też ciekawie w warstwie tekstowej. Uwielbiam pisać i staram się, żeby mój blog nie był tylko zbiorem obrazków, jakich wiele, ale oferował też interesujacą treść. Sama nie wiem, czy moi Czytelnicy lubią bardziej moje wnętrzarskie szaleństwo, czy może bardziej pisarskie herezje.

Czy jest jakiś mebel albo przedmiot, który wyjątkowo bardzo chciałabyś mieć?

Ooo tak, marzę o sofie Togo! Chociaż jednej części.

Zajrzycie na www.stylerecital.com